Szukaj w Wirtualnej Pile

     

.:: menu ::.

wirtualna piła

urząd miasta

informator miejski

historia miasta

  położenie geograficzne
  początki osady
  do najazdu szwedzkiego
  do pierwszego rozbioru
  pod pruskim zaborem
  od 1815 do 1918
  lata międzywojenne
  II wojna światowa

zabytki

muzea

turystyka

media

sport

komunikacja miejska

PKP

PKS

ogłoszenia

forum dyskusyjne

Piła w obiektywie
wycieczka po Pile
 

Historię miasta przedstawiono na podstawie książki: "Piła Zarys Dziejów" Z. Boras Z. Dworecki

 

.:: historia miasta ::.

:: losy miasta do I rozbioru Polski ::

Niedługo jednak mieszkańcy Piły mogli cieszyć się spokojem. Nadszedł tragiczny lipiec 1655 roku. Szwedzi, po spaleniu Czaplinka i zajęciu zamku drahimskiego, ruszyli w głąb Polski poprzez Wałcz i Piłę. Wojska polskie rozbiły swój obóz w pobliskim Ujściu. Zamierzały bronić przeprawy przez Noteć. W tej sytuacji Wałcz i Piła oddane zostały bez boju na pastwę wojsk najeźdźcy.
Żołnierze feldmarszałka Wittenberga zjawili się w Pile już w dniu 24 lipca 1655 roku. Mieszczanie ledwie zdołali uchronić swe bydło i częściowo trzodę chlewną, wypędzając je do okolicznych lasów. Bezpośrednio po zajęciu Piły nienawiść wroga skupiła się głównie na Żydach. Szwedzi spalili ich święte księgi i zamordowali ok. 33 osób, rabując cały dobytek. Pozostali przy życiu Żydzi zdołali zbiec do sąsiednich miasteczek. Po przejściu Szwedów gmina żydowska w Pile przestała istnieć.
Panowanie szwedzkie w Pile nie trwało długo. Już w październiku 1656 roku pojawił się w niej patrol wojsk polskich z oddziałów Stefana Czarnieckiego. Ustępując jednak z Polski zdołali Szwedzi jeszcze wiele zniszczyć, m.in. spalili warowny zamek w Złotowie, należący do jednego z najbogatszych Wielkopolan — Andrzeja Grudzińskiego.
Po wojnach szwedzkich Piła, leżąca na peryferiach wielkiego państwa polskiego, cieszyła się prawie półwiekowym pokojem. Przerwała go dopiero w początkach XVIII stulecia wielka wojna północna. Znów zaczęły się częste przemarsze wrogich wojsk, zawsze skorych do rabunku i mordów. Niekiedy miasto ratowało się poprzez dobrowolny wykup. W roku 1706 stoczona została w jego okolicy bitwa między polskim oddziałem, liczącym ok. 800 ludzi, a oddziałem szwedzkim dowodzonym przez gen. Wrangla. Polacy ponieśli klęskę, tracąc ponad 120 zabitych, nie licząc rannych i wziętych do niewoli.
Po wojnach i głodzie przychodziło zazwyczaj morowe powietrze, dziesiątkujące ludność, głównie w miastach. Jak wielkie straty w Pile przyniosła zaraza z roku 1711, tego dokładnie nie wiemy, ale na podstawie śmiertelności w innych miastach możemy przypuszczać, że i tutaj śmierć zebrała bogate żniwo.
Zgon Augusta n Sasa i próba wyboru na króla Stanisława Leszczyńskiego ponownie przyniosły poważne niepokoje w Polsce. Okolice Piły znów stały się areną działań wojennych. Przez dłuższy czas stacjonowały w niej polskie oddziały pułkownika Szlichtynga.
Przemarsze wojsk ogołacały ludność z dobytku, paszy i żywności. Poważnie ucierpiało miasto w dobie siedmioletniej wojny pruskiej w latach 1756-1763. Wojujące na ziemiach polskich obce potęgi, głównie Prusy i Rosja, traktowały polskie wsie jako bezpańskie. Bezkarnie przemieszczające się oddziały rekwirowały żywność, furaż a niekiedy i konie od miejscowej ludności. Wojska rosyjskie kwaterowały przez czas jakiś w Pile.
W kilka lat po wojnie pruskiej zawiązana została konfederacja barska. Zaczęła się trwająca prawie 4 lata wojna domowa, w czasie której król Stanisław August Poniatowski lawirował, opowiadając się po stronie carowej Katarzyny II. I znowu oddziały rosyjskie oraz pruskie uganiały się po Wielkopolsce za konfederatami. Prusacy pod pozorem walki z powstańcami najeżdżali często północne rejony Wielkopolski i wybierali rekruta oraz żywność, za którą płacili niekiedy spodloną pruską monetą. Polacy nie chcieli jej przyjmować, gdyż poznali się na jej wartości.
W czasie konfederacji miasta królewskie, a do takich zaliczała się także Piła, były traktowane wrogo, zwłaszcza od czasu, gdy król uznał carycę Katarzynę II za swą opiekunkę, a wojska królewskie poddał pod rozkazy dowódców rosyjskich.
Rosja i Prusy w końcu porozumiały się ze sobą i zawarły układ w sprawie okrojenia Polski z części jej ziem. Do rozbioru przystąpiła także Austria. Prusy zagarnęły Pomorze Gdańskie, bez Gdańska i Torunia, oraz okręg nadnotecki wraz z Piłą i Bydgoszczą. Król pruski zanim zajął pas ziemi nadnoteckiej nakazał utworzyć tzw. kordon sanitarny i już na rok przed rozbiorem władze pruskie swobodnie gospodarzyły na tym terytorium. M.in. oddział pruski, dowodzony przez Bellinga, grasował w okolicach Piły. Pod Dolaszewem stoczyli z nim bitwę konfederaci barscy.
Rzemiosło w Pile, jak w całym starostwie pilsko-ujskim, pracowało na zaopatrzenie rynku lokalnego, tzn. dla potrzeb wsi i miasteczek regionu. Według lustracji królewskiej z roku 1564, było wówczas w Pile zaledwie 39 rzemieślników; w 5 lat później liczba ich wzrosła do 40 (ubyli: rzeźnik i kołodziej, natomiast przybyło szewców). W maleńkim Ujściu funkcjonowało w tym czasie tylko 2 rzemieślników (zdun i kołodziej). W 20 lat później Piła posiadała już 43 rzemieślników, a Ujście — 5. Przybyli w Pile: tokarz, ślusarz i paru piekarzy (było ich teraz aż 13).
W roku 1590 zawiązał się cech browarników, a po roku także piekarzy. Wszyscy inni rzemieślnicy, których było zbyt mało, by mogli założyć własne cechy, w roku 1604 powołali do życia specjalny cech rzemiosł różnych. W skład weszli: kowale, ślusarze, miecznicy, rymarze, powroźnicy, stolarze, kołodzieje, bednarze, tokarze i kapelusznicy. Z czasem przedstawiciele poszczególnych branży odrywali się i tworzyli własne bractwa rzemieślnicze.
Intensywny rozwój rzemiosła zarówno w Pile, jak i w pobliskim Ujściu zaznaczył się głównie na przełomie XVI i XVII wieku. W Ujściu liczba rzemieślników wzrosła wówczas do 7; razem z pilskimi było ich już 74.
O ile w roku 1564 Piła posiadała tylko 153 domy i 39 rzemieślników, to w roku 1626 — a zatem przed wielkim pożarem — miała już 395 domów i dwa razy więcej niż poprzednio rzemieślników (licząc z partaczami mogło ich być ok. 100). Wielki pożar miasta nie zniszczył rzemiosła, skoro w 8 lat po tej klęsce w Pile mieszkało nadal 91 rzemieślników, w tym: 15 piekarzy, 14 szewców, 13 sukienników, po 10 krawców, garncarzy, kowali i ślusarzy, 6 kuśnierzy, 2 płócienników i — co bardzo ciekawe — l cyrulik (lekarz). Okres ten można zatem uznać za najświetniejszy pod względem rozwoju rzemiosła. Potem w całym kraju, na skutek ograniczeń szlacheckich, miasta poczęły się chylić ku upadkowi, a monopole szlacheckie ograniczały rynek zbytu dla rzemiosła małomiasteczkowego.
Najazd szwedzki i zniszczenia, a potem nieurodzaje i głód, które spowodowały zarazę, poważnie odbiły się na życiu i rozwoju miasta. Mieszczanie biednieli i nie byli w stanie opłacać wszystkich podatków, toteż część z nich emigrowała do innych miast, bądź też uciekała za granicę. Według lustracji z roku 1661, we wszystkich trzech miastach starostwa pilsko-ujskiego — tj. w Pile, Ujściu i Jastrowiu — istniały zaledwie 274 domy, a zatem mniej niż miała ich pół wieku wcześniej sama Piła. Pewne ożywienie w życiu Piły nastąpiło dopiero w czasach panowania króla Jana In Sobieskiego, skoro dane z roku 1681 wskazują, iż w trzech miastach starostwa liczba domów wzrosła do 329.
Zmianie uległa struktura rzemiosła. Wiele warsztatów upadło na skutek braku rynku zbytu dla wyrobów, inne zaś branże rozwijały się bujnie. Nastąpił rozkwit piwowarstwa i sukiennictwa. Na rozwój tego ostatniego poważny wpływ wywarła hodowla owiec w okolicznych wsiach i folwarkach szlacheckich. Wzrosła także liczba foluszy. Obok już istniejących, powstał nowy folusz w samej Pile. Piwowarów w mieście było tak wielu, że w roku 1697 obok istniejącego już cechu piwowarów katolickich postanowiono utworzyć cech piwowarów protestanckich.
Ta względnie dobra sytuacja w rzemiośle uległa zmianie pod koniec XVII stulecia, i w okresie wielkiej wojny północnej (1700-1721). Liczne przemarsze wojsk, kwaterunki i kontrybucje poważnie zaciążyły nad życiem miasta. Na domiar złego straszna zaraza, jaka wybuchła w okolicach Piły, doprowadziła miasto do upadku. W samym Wałczu w ciągu tego roku — jak podaje kronika jezuicka kolegium wałeckiego — zmarło 200 osób, tzn. prawie jedna piąta ludności. Dopiero w czasach panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego miasto zaczęło przychodzić do siebie; wzrosła też nieznacznie liczba mieszkających w nim rzemieślników.
Według danych z pruskiego katastru z 1773 roku, w Pile przebywało wówczas: 23 sukienników, postrzygacz sukna, farbiarz, 9 garncarzy, 47 szewców, 11 krawców, 4 kuśnierzy, 9 piwowarów, 2 kowali, ślusarz, 2 stolarzy, 3 piekarzy, 5 rzeźników. A zatem największy rozwój zaznaczył się w sukiennictwie i szewstwie.
Drugą obok rzemiosła ważną dziedziną życia miasta, która odróżniała je od wsi, był handel. Niestety nie posiadamy na temat jego funkcjonowania tak dokładnych danych jak w przypadku rzemiosła, ponieważ Piła była małym ośrodkiem i istniejące w niej budy, stragany itp. nastawione były na obsługę najbliższej okolicy. Według rejestru z roku 1576, w Pile było tylko 22 przekupniów. A zatem ich liczba stanowiła zaledwie połowę liczby rzemieślników w tym czasie. W następnych wiekach stosunek ten z pewnością uległ zmianie na niekorzyść trudniących się handlem. Handel bowiem w tak małym miasteczku jak Piła ożywiał się głównie w dniach targowych i w czasie dorocznych jarmarków. W wieku XVI targi odbywały się dwa razy w tygodniu: w czwartki oraz — od roku 1576 — w poniedziałki. Nie wiemy, kiedy i jakie odbywały się w Pile jarmarki, a także ile ich było w ciągu roku.
Jedynie na podstawie przywilejów jarmarcznych dla Wałcza i Jastrowia możemy przypuszczać, że również i w Pile jarmarki odbywały się 3 lub 4 razy do roku. Natomiast w wieku XVIII jarmarków tych mogło być nawet 7-8. Jak liczebne były owe imprezy — nie wiadomo. W sąsiednim Jastrowiu do najważniejszych należały w tym czasie jarmarki końskie, ściągające licznych kupców.
Piła, leżąca na ważnym szlaku handlowym z Królewca do Berlina, posiadała też komorę celną. Handlem zajmowali się w Pile głównie Żydzi, stąd tak duża ich liczba. W roku 1773 było w Pile 30 kupców, głównie Żydów, z tego aż 12 zajmowało się sprzedażą sukna, 6 handlowało towarami zagranicznymi, 5 wełną, 5 końmi, a zaledwie l galanterią i l jedwabiem.
Reszta ludności, nie trudniąca się handlem bądź rzemiosłem, żyła wyłącznie z rolnictwa. Najuboższa część mieszkańców Piły utrzymywała się z pracy w charakterze siły najemnej. Położenie tej grupy było najtrudniejsze, nie posiadała ona także żadnych praw i nie mogła brać udziału w życiu publicznym miasta.

Copyright 2004 BIT Systemy Informatyczne