Szukaj w Wirtualnej Pile

     

.:: menu ::.

wirtualna piła

urząd miasta

informator miejski

historia miasta

  położenie geograficzne
  początki osady
  do najazdu szwedzkiego
  do pierwszego rozbioru
  pod pruskim zaborem
  od 1815 do 1918
  lata międzywojenne
  II wojna światowa

zabytki

muzea

turystyka

media

sport

komunikacja miejska

PKP

PKS

ogłoszenia

forum dyskusyjne

Piła w obiektywie
wycieczka po Pile
 

Historię miasta przedstawiono na podstawie książki: "Piła Zarys Dziejów" Z. Boras Z. Dworecki

 

.:: historia miasta ::.

:: do najazdu szwedzkiego ::

Jak już wspomnieliśmy, początki Piły toną w pomroce dziejów. Wiadomo, że terytorium, na którym powstała, między Drawą a Gwdą i Notecią, należało niegdyś do obszaru plemiennego Pomorzan. Tutaj, na linii Noteci, wznosiły się przed wiekami silnie umocnione grody pomorskie, broniące przepraw w kierunku północnym, ku wybrzeżom Bałtyku.
O ziemie te już u zarania naszej państwowości toczyły się krwawe walki. Wyprawiali się na nie i Mieszko I, i jego syn Bolesław Chrobry. Ten ostatni zdołał podbić całkowicie kraj leżący na północ od Noteci i w dalekim Kołobrzegu założył pierwsze na tych ziemiach biskupstwo. Niedługo ono co prawda istniało, bowiem z chwilą osłabienia władzy naczelnej w państwie, Pomorzanie wyłamali się spod zwierzchnictwa polskiego i wrócili do swych pogańskich wierzeń. Grody nad Notecią — Drzeń, Santok, Wieleń, Czarnków, Ujście i Nakło — znów odzyskały swe dawne znaczenie jako bramy" do kraju Pomorzan i nad Bałtyk. Dopiero Bolesław Krzywousty zjednoczył Pomorze Zachodnie z Polską, chrystianizując cały ten kraj.
Piła w owym czasie jeszcze nie istniała, w każdym razie nie posiadamy żadnej wzmianki na ten temat.
Pod koniec XIII stulecia Brandenburczycy, wykorzystując słabość Polski znajdującej się w rozbiciu dzielnicowym, rozpoczęli utrwalanie swych wpływów na tych obszarach. Natomiast po zabójstwie Przemyślan w Rogoźnie w roku 1296 opanowali ziemie między Drawą a Gwdą. Również okolice Piły i Wałcza na przeszło pół wieku dostały się w ręce margrabiów, stając się częścią składową Nowej Marchii. W tym czasie powstało na nich wiele nowych miast, a w już istniejących wprowadzono prawo magdeburskie. Otrzymały je m.in.: Wałcz (1303), Tuczno (1331), Mirosławiec (1314), Człopa (żaden dokument lokacyjny tego miasta nie zachował się).
O Pile natomiast źródła z tamtych lat milczą. Wiadomo tylko, że po roku 1319, kiedy Nowa Marchia przeszła w ręce rodu Witteisbachów, obszar na północ od Noteci, między Drawą a Gwdą, stał się przedmiotem sporów między zjednoczonym już Królestwem Polskim a Marchią Brandenburską. Po koronacji Władysława Łokietka na króla Polski w walce z Zakonem Krzyżackim i Brandenburgią uczestniczyć zaczął obok Wielkopolan cały naród. Odtąd Polska aktywnie dążyła do odebrania utraconych w czasie rozbicia dzielnicowego ziem. Nie mogąc wydrzeć z rąk Zakonu Pomorza Gdańskiego i Gdańska, król Władysław Łokietek starał się odzyskać przynajmniej niezwykle ważną pod względem strategicznym Ziemię Wałecką, tzn. kraj od Drawy po Gwdę i od Pojezierza Drawskiego do Noteci. Tędy bowiem, przez tzw. korytarz wałecki, utrzymywali Krzyżacy łączność z krajami Rzeszy, odcinając jednocześnie Polskę od wybrzeży Bałtyku.
W roku 1325 Łokietek zawarł w Nakle sojusz z książętami pomorskimi, pozyskał sobie pomoc Litwy i w roku następnym zorganizował wielką wyprawę polsko-litewską na Nową Marchię. Kierowała się ona wzdłuż linii Noteci. Do układów doszło dopiero w roku 1334. Porozumienie poparte zostało odpowiednimi planami matrymonialnymi. Na trwałe jednak kraj ten zdołał odzyskać dla Polski Kazimierz Wielki, na mocy układu zawartego z margrabią brandenburskim Ottonem Leniwym. Odtąd granica państwowa przesunięta została z linii Noteci na linię Pojezierza Drawskiego i tak przebiegała przez cztery wieki, aż do roku 1772.
Jak już wspomnieliśmy, jeszcze w roku 1480 Piła była miastem prywatnym w ręku Opalińskich, ale kilka lat później Maciej Opaliński sprzedał ją królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi. Przywilej króla Zygmunta Starego z roku 1513, nadający Pile prawo magdeburskie, a zatem przyznający mieszczanom pilskim samorząd, pozwala bliżej poznać stosunki panujące w mieście w XVI stuleciu. Otóż wynika z niego jasno, że miasto posiadało w tym czasie karczmy, młyny i inne obiekty rzemieślnicze. Z woli króla otrzymywało obecnie także prawo zorganizowania własnego sądownictwa, z wójtem miejskim, mającym prawo sądzenia według prawa magdeburskiego, na czele. Kompetencje wójta rozciągały się do granic miasta. Jego władza sądownicza była rozległa, mógł nawet skazywać na karę śmierci.
Na czele społeczności miejskiej stała Rada Miejska, złożona z 4-6 rajców. Instancja sądowa liczyła 5-8 osób. Administracyjnie Piła należała do województwa poznańskiego, ale gdy w Wałczu po roku 1554 powstało starostwo grodowe, z własną kancelarią i sądem grodzkim, większość spraw można było tam właśnie załatwiać.
Piła i Ujście stanowiły osobne dobra, wspólnie tworząc tzw. niegrodowe starostwo pilsko-ujskie. Piła była w tym czasie typowym małym miasteczkiem wielkopolskim, o półrolniczym charakterze. W zachowanych dokumentach z roku 1561 cech rybaków określany jest jako najstarszy, chociaż byli w mieście także młynarze, szewcy, garncarze, kołodzieje i in.
Już wówczas w Pile i okolicy istniały zaczątki przemysłu w postaci kuźnic. Do najstarszych należały te, które czerpały surowiec z tzw. rud darniowych. Wytapiały one żelazo przy pomocy węgla drzewnego, wypalanego w pobliskich puszczach.
Dokładniejsze dane o mieście pochodzą z roku 1563. Zawarte one zostały w tzw. Lustracji województw wielkopolskich i kujawskich. Wynika z nich m.in., że mieszczanie pilscy mieli prawo do posiadania 24 łanów ziemi i płacili od każdego łana 15 groszy czynszu, co razem wynosiło 12 florenów 3 grosze i 13 denarów. W Pile naliczono wówczas 153 domy, a każdy właściciel domu płacił rocznie 6 groszy i 12 denarów czynszu, co razem dawało miastu 34 floreny dochodu. Rolniczy charakter Piły ujawniał się także w tym, że aż 114 mieszczan posiadało swoje własne łąki, płacąc z tego tytułu rocznie 22 floreny i 24 grosze dzierżawy. Prawie co 15 rodzina w mieście utrzymywała się z rybołówstwa, przede wszystkim w Gwdzie, płacąc za prawo do połowu 5 florenów rocznie.
Duże znaczenie miał także cech szewski, produkujący obuwie nie tylko na potrzeby mieszkańców miasta, ale także dla ludności okolicznych wsi i miasteczek. Zarobki tych rzemieślników nie były wysokie, skoro dwóch rzeźników płaciło większy czynsz niż 13 szewców. Znaczna liczba kołodziejów — bo w sumie aż 6 — dowodzi, że Piła położona była przy ważnym szlaku przejazdowym, skoro mieli oni dosyć roboty.
Obok wyżej wymienionych wytwórców, ważną rolę odgrywali bednarze. Było ich w sumie 15 i wyrabiali beczki oraz różnego rodzaju naczynia. Część ich produkcji szła na eksport do Kołobrzegu, Darłowa, Słupska. Bednarze przynosili miastu najwyższy dochód, bo aż 112 florenów rocznie, i zapewne należeli do patrycjatu.
W Pile było także 18 garncarzy, produkujących gliniane garnki nie tylko na handel, ale także na potrzeby folwarków starościńskich. W ciągu roku mieli oni obowiązek dostarczenia dla starosty pilsko-ujskiego 1440 małych garnków, o łącznej wartości 14 florenów.
Pod względem narodowościowym społeczeństwo Piły było w tym czasie raczej jednolite, bo zamieszkiwali ją prawie wyłącznie Polacy. W mieście znajdowały się tylko 3 domy żydowskie. Żydzi płacili od każdego domu l florena i 22 grosze czynszu, co — wraz z innymi świadczonymi przez nich należnościami — dawało kasie miejskiej 5 złotych i 6 groszy. Poza tym Żydzi płacili podatek od dzierżawionych łąk, w formie daniny z owsa.
Później liczba ludności żydowskiej w Pile zaczęła stopniowo wzrastać i w roku 1569 było już w mieście 5 domów żydowskich, co — licząc po 5 osób na rodzinę — dawało ok. 30 osób. Na ogólną liczbę 271 domów stanowiło to 1,8%. W końcu XVI i w pierwszej połowie XVII wieku liczba Żydów w Pile znacznie wzrosła i —jak przyjmuje F. Żmidziński — przed najazdem szwedzkim w roku 1655 było w mieście już 80 domów żydowskich, czyli ludność ta osiągnęła ok. 500 osób, co stanowiło już 30% ogółu mieszkańców. Według rejestru pogłównego, podatek ten płaciło w Pile 177 Żydów. Większą liczbę ludności żydowskiej przekazują źródła z końca XVIII wieku, a konkretnie z roku 1773, kiedy to w Pile było 322 Żydów.
W latach późniejszych coraz liczniej pojawiali się w mieście Niemcy. Niemieccy historycy przyjmują, że tuż po I rozbiorze Polski w Pile ludność niemiecka stanowiła 20%, ale autor tego stwierdzenia zdaje się zapominać, że samo niemieckie brzmienie nazwiska nie oznacza jeszcze, że chodzi o osobę utożsamiającą się z narodowością niemiecką. Tymczasem z katastru pruskiego z roku 1773 wynika jasno, że w Pile zamieszkiwały wówczas 1103 osoby, w tym 322 Żydów. Zatem na Polaków i Niemców przypadało 781 osób, czyli ok. 187 rodzin. W oparciu o brzmienie nazwisk za polskie można uznać 102 rodziny, za niemieckie — 54 rodzin, a co do 30 trudno jest zająć określone stanowisko. Według Topografii Goldbecka, a zatem dzieła o 10 lat późniejszego, w Pile było 758 katolików i 510 protestantów. Uznając, że na ogół katolicy byli Polakami, a protestanci Niemcami możemy przyjąć, że Niemcy stanowili w tym czasie w Pile 40% ludności, a Polacy — ok. 60%. W roku 1816 sytuacja zmieniła się na niekorzyść Polaków, ponieważ Niemców (czyli protestantów) było już 722 (45%). Liczba Żydów nie uległa w tym czasie zmianie.
Piła należała do miast szczególnie obdarzonych nadaniami ziemskimi, i to było chyba powodem nadmiernej jej agraryzacji. Zgodnie z tym, co podają ówczesne źródła i dokumenty miejskie, obszar miasta przerastał o wiele miasto współczesne i wiele jeszcze upłynie czasu nim obecna Piła zajmie teren, jaki posiadała w XVI czy XVII stuleciu. Do miasta bowiem należał wówczas las ciągnący się po granice księstwa pomorskiego, tzn. aż po Jastrowie i Brzeżnicę. Na południu grunty miejskie dochodziły do Motylewa, a na zachodzie — do Stobna, Kotunia i dalej przez Dolaszewo do Skrzatusza i Łubianki.
Do posiadłości miejskich należały także jeziora, takie jak: Święte, Płotki, Rowy i inne pomniejsze.
Nasuwa się tutaj przypuszczenie, że późniejsze starostwo pilsko-ujskie wykształciło się właśnie z należącego do miasta terytorium, które być może nie w całości podlegało Radzie Miejskiej Piły, ale z pewnością mieszczanie pilscy mieli prawo do korzystania z lasów mieszczących się w jego granicach, natomiast jeśli chodzi o bartnictwo, to mogli stawiać swe barcie także w lasach na zachód od Wałcza.
W czasie owej lustracji dóbr miejskich w roku 1563 Piła należała do potężnego rodu Górków. Sprzyjali oni — jak wiadomo — luteranizmowi i byli przez to w wyraźnej opozycji wobec Kościoła katolickiego w Polsce. Mimo tak możnych protektorów, w mieście niewielu było protestantów, głównie z tej przyczyny, że mało było tutaj Niemców, którzy garnęli się do owej religii. Po wymarciu Górków Piła znowu wróciła do rąk królewskich.
W czasie panowania Zygmunta III Wazy miasto wraz z całym starostwem pilsko-ujskim stało się własnością królowej Konstancji.
Żywo interesowała się ona swym miastem i dbała o jego rozwój. W tych to latach Piła otrzymała z rąk królowej herb, który pozostał jej godłem do dziś. Herb związany jest tematycznie z otaczającymi miasto lasami. Na czerwonej tarczy widnieje postać skaczącego jelenia. Być może jelenie zaglądały wówczas i do samego miasta; tym bardziej, że nie miało ono żadnych obwarowań.
Królowa, gorliwa katoliczka z roku Habsburgów, dbała także o kościół w Pile i dlatego, aby zwiększyć dochody pilskiego proboszcza, włączyła do jego parafii wieś Łubiankę.
Luteran w tym okresie, jak wspomniano, było w mieście niewielu, osiedliło się natomiast sporo kolonistów niemieckich w okolicznych wsiach. Nie mieli oni własnego kościoła i na nabożeństwa zjeżdżali do Kłębowca w powiecie wałeckim, gdzie pod opieką gorliwych luteran, jakimi byli właściciele wsi Golcowie, odprawiali swe nabożeństwa. Nie mając pożytku z katolickiej świątyni, nie chcieli uiszczać opłat i danin na rzecz pilskiego proboszcza, który — nie mogąc ich zmusić do uległości — wysłał skargę do króla. Zygmunt III stanął po strome proboszcza Marcina Osłowskiego, który był jednocześnie kanonikiem średzkim, i nakazał staroście pilsko-ujskiemu Wojciechowi Gajewskiemu wyegzekwować zaległości od krnąbrnych ewangelików z Pokrzywnicy, Witankowa, Kotunia i Płytnicy.
Jak większość ówczesnych miast polskich, Piła była zbudowana prawie całkowicie z drewna. Jedynie kościół i ratusz mogły być murowane lub z muru pruskiego. Tego typu zabudowa, o wąskich i ciasnych ulicach, stwarzała duże niebezpieczeństwo na wypadek pożaru. Pożary zdarzały się tu często, jednak najbardziej tragiczny był ten, który wybuchł w roku 1626. Ogień zaprószono w domu niejakiego Joachima — Żyda mieszkającego tuż przy kościele. W krótkim czasie ogarnął on całe niemal miasto i strawił je doszczętnie, zamieniając ludną i ruchliwą osadę handlowo-rzemieślniczą w pogorzelisko.
Pilanie byli w wielkiej rozpaczy, bo stracili cały dobytek. Na ratunek pospieszyła im jednak opiekunka, królowa Konstancja. Przyznała ona miastu znaczną pomoc materialną, a przede wszystkim zadbała, aby odbudowana Piła była miastem jak najbardziej nowoczesnym, W tym celu przysłała do Piły swego sekretarza Samuela Tarjowskiego, któremu poleciła przeprowadzić odpowiednie pomiary i opracować zupełnie nowy plan zabudowy. Miał on zwierać m.in. takie elementy jak nowy, kwadratowy rynek oraz szerokie ulice, zapewniające większe bezpieczeństwo w przypadku wybuchu kolejnego pożaru.
Wytyczony obszerny rynek znajdował się w sporym oddaleniu od starego i miał znacznie większe rozmiary. Długość każdego jego boku wynosiła 24 pręty miernicze (ok. 80 m). Z rynku wybiegało 5 ulic;
4 z nich miały po 16 łokci (przeszło 8 m) szerokości. Do najważniejszych należała ulica łącząca Stary Rynek z Nowym i przecinająca rzekę Młynówkę, zwaną potem Mostową. W późniejszych wiekach została ona zapomniana i zamieniła się w zwykłą uliczkę, a raczej tylko ścieżkę dla pieszych. Jedną z najważniejszych była ulica wybiegająca w kierunku Trzcianki.
Na jednej z ulic zarezerwowano place dla zabudowy miejskiej, a zatem chciano wznieść przy niej co okazalsze budynki.
Na środku rynku stanął ratusz, wybudowany na planie kwadratu, o wymiarach 20 x 20 łokci. Posiadał on niewielką wieżę z miejscem dla zegara. Czy ten zegar zakupiono —jest raczej wątpliwe, gdyż zegary wieżowe były w owym czasie drogie i Piła niezbyt mogła sobie na taki luksus pozwolić. W głównej sali ratusza miały się odbywać posiedzenia Rady Miejskiej. Na dole zaś zamierzano umieścić wagę miejską. Ratusz otoczony miał być krużgankami, aby w razie deszczu mogli się pod nimi chronić kupcy i ich klienci. Nad rzeką, przy moście, ówczesny urbanista królowej przewidział obszerny plac, całkowicie nie zabudowany i bez żadnych płotów, aby w razie pożaru mogła się na nim schronić ludność miejska, wraz ze swym dobytkiem.
Na życzenie królowej ludność żydowska, której było coraz więcej, mogła odbudowywać swe domy na specjalnie wyznaczonym osobnym placu, tzw. Żydowskim Targu. Miasto nie posiadało własnych cegielni, a zatem i odbudowa musiała być przeprowadzona przy zastosowaniu drewna. Zadbano jednak o to, aby wszystkie domy kryte były nie słomianą strzechą, czy trzciną, lecz wyłącznie dachówką, lub w wyjątkowych sytuacjach gontami. Ponadto zgodnie z nowym planem parcele budowlane zwrócone miały być frontem do ulicy.
Żydom pozwolono wznieść synagogę z drewna przy Żydowskim Targu.
Tak odbudowana, zgodnie z życzeniem królowej i według planu jej sekretarza, Piła była z pewnością miastem miłym dla oka i wygodnym dla mieszkańców. Niestety, nie zachowały się żadne bliższe jej opisy i nie sposób bardziej szczegółowo określić, jak miasto wyglądało, ani nawet czy je całkowicie odbudowano.

Copyright 2004 BIT Systemy Informatyczne